2023 / dom
To był szybki projekt i wymagający proces wykonawczy. Opracowaliśmy dla Inwestora projekt indywidualny domu położonego na zalesionej działce na wzgórzu. Tak się złożyło, że miejsce lokalizacji domu było pięknie przygotowane pod budowę, płaski otwarty teren na wzgórzu, otoczony lasem. W jednym kierunku otwierał się na działce widok na pobliskie jezioro. Po pierwszej wizycie na działce wszystko było względnie jasne, dosyć naturalnie poszczególne części funkcjonalne domu układały się na terenie przeznaczonym do zabudowy. Do dyskusji pozostawała forma domu, który miał być nowoczesny, ale z dachem skośnym. Pierwsze skojarzenie jakie się nasuwa to tzw. „nowoczesna stodoła” czyli taki można powiedzieć architektoniczny rak z przerzutami na terenach polskiej wsi. Ostatnie lata to w zasadzie jedyna forma nowoczesnego domu wolnostojącego z dachem skośnym w polskiej architekturze. Brak okapów, prosta stodołowata forma, duże przeszklenie w szczycie budynku. Jak sama idea ma sens, to ilość takich obiektów, ich przepoczważanie się w różne hybrydy, mutacje i coraz gorzej zaprojektowane klony spowodowała, że w naszej pracowni jest to forma trochę nietolerowana. I oczywiście mamy też taki obiekt na koncie.
Projekt więc poszedł w trochę innym kierunku. Dziwnym trafem, po pierwszych szkicach nasunęła się forma trzech skrzydeł funkcjonalnych domu, które łączyły się w jednym miejscu. W zasadzie naturalnie wyszło, że trzy skrzydła domu mają de facto tę samą szerokość oraz długość. Wziąłem więc takie przestarzałe urządzenie rysunkowe jakim jest cyrkiel, narysowaliśmy okrąg i podzieliliśmy go na trzy części pod kątem 120 stopni. Oczywiście to przenośnia, ponieważ czynność tą zrobiłem w minutę na komputerze (ale ładnie brzmi). Tak czy inaczej powstał dosyć, jak na nasze podejście projektowe, idealistyczny koncept budynku opartego na okręgu. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć czy sam Inwestor ma tego świadomość, że jego dom ma taką formę. W naszym biurze mało skupiamy się na nabrzmiałych ideach projektowych więc w rozmowach z klientem mogliśmy pominąć tę kwestię. Przypadkiem jednak Inwestor jest koneserem motoryzacji, jak 75% młodych przedsiębiorców w Polsce, więc dom w kształcie logo mercedesa jest pomysłem dosyć osobliwym.
Jak każdy dom, którego projektowi towarzyszy jakaś idea, posiada błędy. Kiedy pojawia się jakiś sztywny pomysł na architekturę, projekt celem zobrazowania tego pomysłu, staje się niejako jego zakładnikiem i rzeczy, które mogłyby wyjść naturalnie, często trzeba do tej idei dopasować. Tutaj, również można dyskutować, czy kształt holu wejściowego jest fajny, czy salon z kuchnią nie jest za długi itd. Na szczęście, dom broni się sam. Na prawdę przez podział na 3 części okręgu, tworzy się patio dzienne z piękną zielenią, w idealnym miejscu na działce, tworzy się też fajna część parkingowa. Podłużność poszczególnych skrzydeł pozwala fajnie otworzyć się na zieleń. Jednym słowem, całkiem nieźle. Dom prezentuje się niesamowicie z pobliskiej drogi, jego kształt „majaczy” na wzgórzu przez gęstą zieleń działki. Całkiem nieźle.
Po ustaleniu kształtu domu musieliśmy zaszczepić do tegoż pomysłu formę dachu skośnego. Tutaj udało nam się stworzyć dosyć nietypową formę dachu, który momentami przechodzi w wysunięte płaskie części dodając zdecydowanie architekturze budynku takiego nowoczesnego sznytu. Wyszło schludnie, dom jest syntetyczny, jego architektura jest konsekwentna w każdym miejscu. W naszej pracowni niekoniecznie lubimy takie podejście, w naszych projektach raczej lubimy przełamywać koncept lub wkomponowywać je naturalnie w otoczenie. Tutaj jednak z uwagi na samą „okrągłą” formę, która się pojawiła oraz zamiłowania do motoryzacji Inwestora, zaprojektowaliśmy budynek, który de facto jest wymyślony jak samochód w takim zewnętrznym sensie tego skojarzenia. Dom w zasadzie nie jest wkomponowany w otoczenie. On wygląda jakby na tej działce się pojawił znikąd. Uznaliśmy, że w tym przypadku ma to sens i jest to fajne.
W kwestii rozwiązań elewacyjnych dyskusja trwała długo, ale dosyć szybko przyjęliśmy blachę na elewacji i dachu, głównie z uwagi na konieczność użycia tego samego materiału oraz koszta. Powierzchnie dachów i elewacji są olbrzymie. Inwestor dźwignął taką realizację. Olbrzymim atutem budynku są niesamowite okna w konstrukcji aluminiowej, które, przez upór Inwestorki, tworzą szklenie od podłogi do sufitu. W trakcie budowy projektowaliśmy również wnętrze tego domu. Projekt ten okazał się większym wyzwaniem niż sama architektura, ponieważ jak powszechnie wiadomo, kiedy przychodzi czas wyboru parkietu czy firanek, zaczyna się prawdziwa dyskusja. I tak było. Budowa, projekt wnętrza i nasz czynny udział w całym procesie miał swoje dobre i złe strony. Dobre to takie, że faktycznie udało się mieć dużą kontrolę w procesie budowy. Zła strona to taka, że uczestniczyliśmy w budowie czynnie, co spowodowało, że tak zwane „napięcia budowlane” czyli relacje, Inwestor – Architekt – Wykonawcy – Decyzje – Czas, które odbijały się od nas rykoszetem. Budowa domu to droga przez mękę dla osób, które lubią porządek, bo budowa to nieporządek, a kiedy projektant uczestniczy czynnie w procesie budowy, spływa na niego również trud codziennych nieporozumień.
Wyszło fajnie.